Noworodek jest maleńki. Trzymasz dziecko w swoich rękach i boisz się, że mógłbyś je uszkodzić.

A potem zaczyna płakać. A w rzeczywistości brzmi to bardziej jak wycie syreny pożarowej. Jak to możliwe, że takie małe stworzenie wydaje tak niesamowicie głośny i trudny do zniesienia dźwięk? Pierwsze godziny i dni w roli taty wywierają znaczący wpływ. Świat się zmienił raz na zawsze.

Moja żona i ja wypracowaliśmy listę trzech imion dla naszego synka, ale wydawało się, że nie ma możliwości uzgodnienia tego jednego. Kłótnia trwała do momentu, kiedy nasz maluch nie włączył swojej syreny, jakby chciał zaprotestować przeciwko naszej kłótni i obydwoje zaczęliśmy się śmiać. Wtedy opadł cały stres związany z porodem i nadaliśmy naszemu malutkiemu chłopczykowi imię Tim. Teraz jesteśmy wszyscy szczęśliwi w domu i cały czas zastanawiam się, jak coś tak małego sprawia, że przez większość nocy jesteśmy na nogach.

Ale cokolwiek robi, jest kochany. Mimo iż jestem już tatą dwójki dzieci, pierwsze chwile to zawsze czas przystosowania się. Każde dziecko jest inne. Po jakimś czasie jest łatwiej. Zaczynasz je poznawać. Coraz mniej stresujesz się jego płaczem i ciężko wyrwać Ci się z domu między karmieniami i zmianami pieluszek. Uczysz się ufać sobie, swojej intuicji i intuicji swojej partnerki.

rodzice z dzieckiem